EDC, Pan Marek i bandziory z hoplofobią.
[PL] Witam! Chyba czas wprowadzić jakiś kontent inny niż przywitanie się, nie uważacie? Może zacznę od recenzji połączonej z małą pogadanką na temat jednego z moich hobby - „EDC”. EDC niezależnie czy czytane po polsku czy po angielsku, jest skrótem od „every day carry” , czyli ślicznie przetłumaczonego na polski „ekwipunek dźwigany codziennie”, może cześć zna kanał o właśnie tej nazwie, który znacząco przyczynił się do promowania edc w Polsce, wraz z założoną przez nich grupę na fb (tak teraz pomyślałem „kuuurde fajnie jakby Pan Marek z edc to przeczytał”, cóż może kiedyś) Wracając, skrótowo edc to wszystko co nosicie, nosimy przy sobie, telefon, zegarek, chusteczki, czy klucze, no ogólnie wszystko. Tylko temat zaczyna być bardziej ciekawy gdy dochodzimy do pewnej grupy przedmiotów w edc a mianowicie noży. CZemu noże? Przedmiot ten, a dokładniej mówiąc, narzędzie jest praktycznie od zawsze z człowiekiem, od czasu kiedy wziął do ręki znaleziony kamień. Tak, tak wiem, czasy...